<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=Moja Droga Przyjaciko> 
<author_1=Stanisawa Poprzeczko> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=02> 
<date=1953-02-15> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Ju od duszego czasu miaam zamiar napisa do Ciebie. Ale wiesz jak to jest z pisaniem listu. Odkada si z dnia na dzie, bo kadej kobiecie, a zwaszcza takiej, ktra prowadzi dom i pracuje nie trudno znale dziesi powodw i kady bdzie suszny. Moja rodzina nie jest dua  m i czteroletni synek. Ale mam i drug rodzin, ktr rwnie bardzo kocham. Jest ni moja klasa, dzieci, ktre ucz. Takie mae, maj po siedem, osiem lat. Dlatego list ten chocia pisany jest przez jedn osob, waciwie jest gosem dwch  matki i nauczycielki.
Nie musz Ci wic chyba dugo pisa o tym, jak jestem wstrznita tym wszystkim, co wykry proces ksiy z Krakowskiej Kurii Metropolitalnej. Wszystko bowiem, co godzi w mniejszym albo wikszym stopniu w Polsk, godzi w nas wszystkich, we wszystkie matki i wszystkie dzieci.
Po pierwsze ohydna jest kada zdrada Ojczyzny, po drugie jest ona tym bardziej odraajca, e popenili j ci, ktrzy goszc zasady wiary, tak czsto odwouj si do sumienia ludzi. Nie mona spokojnie myle o tym, e oskareni ksia liczyli na wojn i suyli najgorszym wrogom nie tylko Polski, ale i caej ludzkoci. O pokj, przeciwko wojnie walcz wszyscy uczciwi ludzie, bez wzgldu na to jakiego s wyznania. A oni na ni czekali, robili wszystko, by pomc podegaczom wojennym.
Stare przysowie mwi  jaki sad takie i jabka. Tak jest i w tym wypadku. Tyle byo ju wojen na wiecie, a wszystkie przecie wywoywane byy przez monych tego wiata, ktrych Watykan zawsze popiera i popiera do dzi. Nie trzeba siga daleko do historii.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 